..::MAKE UP::..

I'm conceited, I've got a reason...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Balsam do ust Lovely - polski Carmex?

Staram się omijać Rossmanna, bo zawsze wychodzę z siatą niepotrzebnych kosmetyków, które w sklepie oczywiście wydawały mi się absolutnie niezbędne. Znacie to? ;) W każdym razie mimo wszystko czasami trzeba wpaść na większe zakupy - zawsze tak mam, że żel do twarzy, krem i peeling skończą mi się w tym samym czasie i przy okazji podstawowych zakupów człowiek poogląda sobie to i owo, a jakże.

W zasadzie szukałam niedrogich lakierów do paznokci w wiosennych kolorkach i przypadkiem mój wzrok padł na balsamy ułożone stertą na bodajże szminkach. Najpierw moją uwagę zwróciło pudełeczko - blaszana puszeczka trochę nawiązująca do stylu vintage - widywałam już balsamy do ust zapakowane w podobny sposób, ale raczej droższych marek, niż Lovely. Przeczytawszy etykietę dorzuciłam balsam do swojego koszyka, jako że specyfików do pielęgnacji ust u mnie nigdy za wiele.

Balsam otrzymujemy na blistrze, trochę niewygodnie się to rozpruwa, żeby w końcu dostać się do puszki z kosmetykiem, ale zabieg w zasadzie zrozumiały, bo puszki po leżakowaniu przez chwilę na rossmannowym ekspozytorze byłyby tak porysowane, że nie wiadomo by było, co to takiego. Sama puszeczka otwiera się już na szczęście bezproblemowo i w środku mamy coś, co na pierwszy rzut oka przypomina albo skórkę cytryny albo skórkę... ropuchy. Jak kto woli :)

Skład kosmetyku podobny jest do kultowego Carmexu - mentol, kamfora, wazelina, lanolina, masło shea i inne. Zapach i uczucie po nałożeniu - identyczne, jak w przypadku Carmexu. Pachnie mocno kamforą, po nałożeniu chłodzi i delikatnie mrowi. Balsam jeszcze w opakowaniu jest bardzo woskowy i ciężko go wydobyć na palec, ale kiedy już tego dokonamy i zaaplikujemy na usta, to momentalnie się rozpuszcza, ładnie rozprowadza i nadaje nawet lekki, szklany połysk. Nosi się go jak błyszczyk, nawilża naprawdę zauważalnie. Zapach jednakowoż może drażnić.

Dodać muszę, że - jak na Lovely - cena jest wysoka - zapłacić za niego trzeba 8 złotych (brzmi śmiesznie, ale przeciętna cena tych kosmetyków to 4-5 złotych). Jak z wydajnością - jeszcze nie wiem, bo mam go dopiero od kilku dni, ale polecam jako naszą krajową alternatywę dla Carmexu.

Lovely ma też od niedawna w ofercie puder mineralny - wnioskuję, że jest to jeden z tych, które mają "dodatek minerałów". Kosztuje 12-13 złotych, zamknięty jest w małym, bardzo ładnym słoiczku i o ile pamiętam posiada aplikator w postaci gąbeczki. Wygląda na bardzo drobno zmielony, co jest plusem. Dostępny jest w trzech kolorach - Pastelowym, Naturalnym i Opalonym. Producent nie podał na opakowaniu składu kosmetyku, co moim zdaniem jest bardzo nie w porządku, bo samo stwierdzenie "puder z minerałami" wiele nie mówi. Nie kupiłam, ale donoszę o tej nowości, może ktoś się skusi :) Jeśli próbowałyście, to koniecznie napiszcie, jak działa.

EDIT:

Te drobinki widoczne na ostatnim zdjęciu to pozostałość po błyszczyku, który wcześniej miałam na ustach. W lusterku były niewidoczne, pojawiły się na zdjęciu z fleszem. Balsam nie ma żadnych drobinek, połysk to już jednak jego sprawka :)
06.04.2010 o godz. 14:12
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

kosmetykoholiczka
27.08.2010, 21:38
kosmetykoholiczka napisał(a):
Zawsze szukam wśród kosmetyków z różnych półek ideału w swojej dziedzinie i powiem Wam, że marka Wibo ( lub linia Lovely, produkowana przez Wibo ) zawsze miło mnie zaskakuje. Tak samo było z tym balsamem, który jest po prostu genialny!
Mogę również polecić błyszczyki, które mają piękne zapachy, nie kleją się i dobrze nawilżają usta.
Róż z witaminą E i jedwabiem jest perełką, którą warto mieć, zwłaszcza, że ceny naprawdę nie są wygórowane.
Z czystym sumieniem mogę też polecić kredki do oczu z wygodną temperówką na zakrętce, lakiery w prześlicznej gamie kolorystycznej i tusze do rzęs, które są niepozorne, a bardzo mi służą, dużo lepiej niż drogie maskary. Nie zawiodłam się jeszcze na Wibo i mam nadzieję,że nigdy się nie zawiodę. :)

makeup
4.05.2010, 14:45
makeup napisał(a):
Ishi wiesz co faktycznie ich cienie to tragedia, pudrów bym nie położyła na twarz, ale Wibo ma przyzwoite róże do policzków z jedwabiem i lakiery do paznokci (jak na tę półkę cenową). Ten balsam mnie zaskoczył, jest NAPRAWDĘ dobry.

Ishikawa
18.04.2010, 09:43
Ishikawa napisał(a):
Kurcze...ja jakos negatywnie jestem nastawiona do marki wibo , lovely czy innych takich...mialam kilka blystków, lakierów, odzywek...i zawsze za przeproszeniem wielkie G.....

makeup
15.04.2010, 14:34
makeup napisał(a):
@ SuperGirl cieszę się, że Ci służy :) Moim zdaniem jest naprawdę świetny, zaskoczyła mnie ta marka tym razem :)

SuperGirl
13.04.2010, 12:05
SuperGirl napisał(a):
Byłam, znalazłam, mam! Dzięki pomocy Twojej opinii znalazłam świetny balsam :) Mam go od wczoraj a już kocham :)

DariaK
8.04.2010, 19:08
DariaK napisał(a):
Ojj chyba czeka mnie nowy zakup :D:D

sweetminigirl
6.04.2010, 19:02
sweetminigirl napisał(a):
Dzieki za zaproszenie do znajomych :)Ciekawe czy u mnie w Rossmanie bedzie ten balsamik.

1
6.04.2010, 15:11
1 napisał(a):
A gdzie kupiłaś Carmex? Ja nigdzie nie mogę znaleźć.

Monia
6.04.2010, 14:37
Monia napisał(a):
Z Rossmanem mam dokładnie ten sam problem!! Ale ten balsamik sobie sprawdzę, skoro piszesz, że fajny:-) Jakieś jeszcze nowości odkryłaś? ;>
makeup
..::MAKE UP::..
Skąd: Bydgoszcz / HTown, New Jersey, USA
O mnie: Mój blog to internetowy katalog moich pomysłów i postępów w sztuce makijażu. Nie jestem wizażystką, nie spodziewajcie się więc cudów, ale lepszych i gorszych, łatwych do wykonania propozycji. Znajdziecie tu też recenzje wartych uwagi kosmetyków - zarówno drogeryjnych, jak i trudniej dostępnych oraz mineralnych. Tutoriale robię na zamówienie - jeśli podoba Ci się jakiś makijaż, daj mi znać :)
statystyki
sekcja użytkownika
free hit counter
free hit counter