..::MAKE UP::..

I'm conceited, I've got a reason...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Wróciwszy... wróciłam!

No tak, wróciłam co prawda już ładnych kilka dni temu, ale w tym roku dopadło mnie coś, co zeszłego lata zostało mi oszczędzone - dżetlag gigant. Dopiero od jakichś dwóch dni zaczynam sypiać w godzinach uznawanych za w miarę normalne - do tej pory od dnia powrotu nie mogłam zasnąć wcześniej niż pomiędzy szóstą a ósmą rano. A że śpioch ze mnie niesamowity, to wstawałam o 3-4 po południu. Koszmar!

Jeśli zeszłego lata w USA było niesamowicie, to jak było w tym roku nie jestem w stanie opisać - ale było bez porównania lepiej. Tak, jak w zeszłym roku budżet miałam ograniczony i wiele miejsc, które udało mi się zobaczyć zwiedziłam metodą kombinowaną, ale co zobaczyłam to moje, prawda? :) No i najważniejsze - nie było by nawet w połowie tak fajnie, gdyby nie niesamowite towarzystwo, które przez cały czas miałam. Wolontariat przyszło mi odbyć z (w większości) naprawdę sympatycznymi ludźmi, później podróż do New Jersey i Nowego Jorku, gdzie spotkałam się z osobami poznanymi zeszłego lata.

Nie było się bez przykrej niespodzianki - tuż przed wyjazdem kabel od mojego laptopa odmówił posłuszeństwa i na szybko zaopatrzyłam się w tani zamiennik. No i dostałam za swoje, bo nie wytrzymał różnicy napięcia w gniazdkach (oryginał nie miał z tym problemu) i koniec końców mój komputer uległ awarii i nie tylko na kilka długich tygodni straciłam kontakt ze światem, ale przede wszystkim straciłam dobrą połowę mojego licencjatu i w taki oto sposób, chcąc nie chcąc, zachowuję status studenta na jeszcze jeden (fikcyjny co prawda) rok. Z tego samego powodu przepraszam za moją nieobecność i brak odpowiedzi na emaile/komentarze/zapytania na gg. Niestety tak wyszło :(

Zmieniając temat na przyjemniejszy - wyjazd do USA zaowocował oczywiście całkiem przyjemnymi zakupami, aczkolwiek znacznie mniejszymi, niż planowałam. Sporo pieniędzy rozkulało się - najpierw na naprawdę kompa i nowy kabel (którego cena była astronomiczna, ale przynajmniej działa i radzi sobie także w Polsce), później na bardziej przyziemne wydatki. Ale i tak udało mi się kupić najważniejsze planowane cacko - nowiutki aparat! Stanęło na zwykłej cyfrówce, bo wątpię, żebym coś bardziej zaawansowanego potrafiła obsłużyć, niemniej jednak jest to cyfrówka porządna (Nikon) i jak na razie radzi sobie świetnie i przy tym zajmuje w mojej torebce 1/3 miejsca zajmowanego przez mój stary aparat. Przy zdjęciach makro jeszcze jej nie testowałam, ale mam nadzieję, że obietnica zamieszczania lepszej jakości zdjęć wreszcie znajdzie swoje pokrycie w rzeczywistości :) Oprócz aparatu naturalnie babskie sprawy - ubrania i kosmetyki, z których to recenzje co ciekawszych niebawem zaczną po kolei pojawiać się na blogu.

A teraz zdjęć część pierwsza:




14.09.2010 o godz. 12:51
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

Agata
2.10.2010, 13:57
Agata napisał(a):
o co chodzi tak dokladniej z tym wolontariatem ?
pytalam juz w poprzednich notkach, ale odpowiedzi nie dostałam :(

Lullaby
16.09.2010, 10:29
Lullaby napisał(a):
Ja Ci już mówiłam, zazdroszczę wyjazdu i kombinuję co tu zrobić aby następnym razem(wakacje kolejne) się tam wybrać ;P
makeup
..::MAKE UP::..
Skąd: Bydgoszcz / HTown, New Jersey, USA
O mnie: Mój blog to internetowy katalog moich pomysłów i postępów w sztuce makijażu. Nie jestem wizażystką, nie spodziewajcie się więc cudów, ale lepszych i gorszych, łatwych do wykonania propozycji. Znajdziecie tu też recenzje wartych uwagi kosmetyków - zarówno drogeryjnych, jak i trudniej dostępnych oraz mineralnych. Tutoriale robię na zamówienie - jeśli podoba Ci się jakiś makijaż, daj mi znać :)
statystyki
sekcja użytkownika
free hit counter
free hit counter